niedziela, 19 czerwca 2016

Pielęgnacja włosów część 1: produkty do pielęgnacji.

Cześć :)
Dawno na moim blogu nie było postu dotyczącego pielęgnacji moich włosów. Tą notkę podzielę na dwie części. Dzisiaj pokaże Wam jakich produktów aktualnie używam, a w kolejnym poście opisze ich codzienną pielęgnacje.  Więc zapraszam do dalszej części postu :)


Jeśli chodzi o szamponu to używam dwóch na zmianę. Obydwa pochodzą z firmy garnier, jednak mają dwa różne zastosowania. Garnier fructis jest to produkt dwa w jednym, odżywka+szampon. Ten kosmetyk przeznaczony jest do normalnych włosów. Natomiast drugi  pochodzi z tej samej serii co poprzedni, ale nadaje się  do włosów suchych i zniszczonych. W swoim składzie zawiera oleje: oliwy, avocado i olej z nasion shea. Obydwa szampony świetnie oczyszczają i nawilżają moje włosy.


Jeśli chodzi o maski do włosów, to używam dwóch na zmianę: intensywnie nawilżającą maskę biovax z proteinami mleka oraz produkt z firmy kallos latte. Obydwie bardzo lubię, i nie mogłabym wybrać między nimi tej lepszej. O masce biovax już pisałam na blogu (klik). O produkcie kallos niedługo pojawi się osobna recenzja :)


Kolejne dwa balsamy także są moimi ulubieńcami. Pochodzą one z rosyjskiej firmy bania agafii. Pierwszy produkt w tubce ma za zadanie zregenerować zniszczone włosy. Natomiast drugi ma zapobiegać wypadaniu włosów. O tych dwóch produktach znajdziecie już osobne recenzje: klik klik


Na koniec tego postu zostawiłam płynne odżywki z Aussie i wcierkę do włosów Jantar. Jakoś nie mogę zużyć tych kosmetyków z Aussie. Wcześniej je lubiłam, ale ostatnio moje włosy przestały na nie reagować. Oczywiście ich używam, ale nie tak często jak przedtem. Natomiast wcierkę jantar używam przez cały czas. Po zimie miałam problem z wypadającymi włosami. Wypadały garściami, i traciły swój blask. Jednak ten produkt pomógł mi uporać się z tym problemem. Teraz używam go jedynie trzy razy w tygodniu :) Tutaj znajdziecie więcej na jego temat: klik


Pozdrawiam :)

13 komentarzy :

  1. Uwielbiam szampony z Garniera, miałam już całą masę wersji i zawsze chętnie kupuje kolejne:)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam Granier fructis repair & shine ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tylko tych ruskich kosmetyków heheh :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każda obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widać,że bardzo dokładnie dbasz o włosy, pewnie są piękne..moje niestety to lekka porażka, muszę chyba brać z ciebie przykład, żeby moja czuprynka była w lepszym stanie ! :D Kiedyś używałam wcierki jantar i bardzo dobrze mi się sprawdzała :)
    Świetny post , pozdrawiam i zapraszam :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  5. lubię wcierkę Jantar :) te balsamy Bani Agafii mnie ciekawią :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jantar tylko nie to... najgorsze zło dla ŁZS

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny post :) widać, że starasz się, aby wygląd twoich włosów był rewelacyjny. Czekam na następną część :) + obserwuje :)
    Zapraszam: http://allixaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja także używam odżywek z Waxa i masek z Kallosa :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie do obserwowania i komentowania :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak dla mnie maski z Kallosa nadają się tylko do ułatwiania rozczesywania włosów :P
    Biovax milej wspominam, jednak również cudów nie zdziałały:)
    Pozdrawiam,
    ifeelonlyapathy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Maski z kallosa to podstawa mojej pielegnacji.:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam maseczkę mleczną z Biovax i bardzo fajnie sprawdzała się na moich włosach :)
    Kochana jeśli możesz, kliknij w linki w najnowszym poście, dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Produkty Banii Agafii i Aussie...uwielbiam ;)
    Zapraszam do komentowania i obserwowania
    jagglam.blogspot.com
    + obserwuje

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze i obserwacje :)

Jeśli zaobserwujesz mojego bloga, odwdzięczę się tym samym na 100 % :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka