sobota, 6 lutego 2016

Herba Studio, Tisane-balsam do ust w sztyfcie

Cześć :)

Pielęgnacja ust to druga rzecz po pielęgnacji włosów o którą dbam najbardziej w zimę. Moje usta w zimę zawsze są w tragicznym stanie. Są wysuszone i pojawiają się suche skóry, z którymi nie mam problemów latem, wiosną. Od wielu lat używam carmexu, i uważam że jest to produkt godny polecenia. Jednak trochę mi się znudził i chciałam spróbować czegoś nowego. Myślałam, że nie znajdę godnego przeciwnika carmexu a tu taka niespodzianka. Postanowiłam wypróbować balsam Tisane. Znalazłam wiele pozytywnych opinii na jego temat i to mnie zachęciło do jego zakupu. Moje usta polubiły ten balsam, poniżej dowiecie się dlaczego :)

Opis z Wizaz.pl :
Nowe wcielenie kultowego balsamu do ust Tisane. Teraz w postaci sztyftu. 
Pomadka-balsam do ust Tisane wygładza, nawilża i odżywia suche, popękane wargi. Chroni i regeneruje naskórek ust wystawionych na niekorzystne działanie pogody (wiatr, mróz, słońce). Ułatwia gojenie opryszczki.
Najważniejszym składnikiem balsamu są aktywne wyciągi z trzech ziół: melisy, jeżówki purpurowej i ostropestu plamistego. Liść melisy zawiera składniki o działaniu wirusostatycznym i bakteriobójczym. Ziele jeżówki stosowane zewnętrznie podnosi odporność tkanek na infekcje bakteryjne i wirusowe. Flawonoligany zawarte w nasionach ostropestu plamistego wykazują niezwykłą zdolność regeneracji uszkodzonych komórek. Ponadto pomadka zawiera wosk pszczeli i oleje roślinne, które zapobiegają utracie wilgoci i chronią przed wpływem niekorzystnych warunków atmosferycznych oraz miód i witaminę E, skutecznie odżywiające uszkodzone komórki naskórka i przyspieszające ich regenerację.
Ziołowy kosmetyk o wspaniałym waniliowym zapachu i miodowym smaku ma miękką, tłustą konsystencję ułatwiającą smarowanie.
Główne składniki: oliwa z oliwek, olej rycynowy, wazelina, parafina, lanolina, miód, wyciąg z jeżówki (echinacea), wyciąg z melisy, wyciąg z ostropestu plamistego, witamina E, wosk pszczeli.

Balsam kupiłam w aptece, jego cena to 11,90. Pojemność tego produktu to 4,3g. Mamy dwie wersję do wyboru w sztyfcie lub słoiczku. Ja wybrałam tą pierwszą opcję. Produkty w sztyfcie są bardziej higieniczne. Opakowanie pomadki wykonane jest z grubego plastiku. Jest ono białe z czerwonym napisem Tisane. Opakowanie jest bardzo wygodne, możemy je nosić w torebce ponieważ nie zajmuje dużo miejsca. Dodatkowo produkt zapakowany jest w kartonik, na którym znajdziemy opis produktu i jego skład. Balsam ma żółtą barwę, ale nie nadaje żadnego koloru naszym ustom. Produkt ma miodowy zapach, który jest delikatny i bardzo przyjemny. Konsystencja balsamu jest to dość twarda, i produkt ciężko rozprowadzić na ustach. Jednak po kilku sekundach, pomadka topi się na nich. Balsam pozostawia przyjemną warstwę na naszych ustach i długo się na nich utrzymuje. Produkt nakładam trzy razy w ciągu dnia. Rano po wstaniu, popołudniu i grubą warstwę na noc. Balsam nawilża moje usta a to jest dla mnie bardzo ważne. Produkt pomógł mi uporać się z suchymi skórkami. Jak wspominałam na początku w zimę mam z tym największy problem. Po dwóch dniach używania, zauważyłam mniej suchych skórek. Ten produkt stosuję już od miesiąca i nie mam już problemów z spierzchniętymi ustami. Balsam natłuszcza je, dzięki czemu nie są one przesuszone. Moje usta po użyciu tego produktu stają się miękkie i gładkie. Jestem bardzo zadowolona z rezultatów jakie daje ten produkt. Jest to mój drugi ulubiony produkt ochronny do ust. Stawiam go na równi z carmexem. Balsam nadaje niesamowite efekty, w końcu mogę używać pomadek matowych. Cena tego produktu jest niewielka do jego właściwości i działania. Balsam jest godny polecenia, i jak zawsze z czystym sercem zachęcam do jego wypróbowania. Jeśli miałyście do czynienia z tym produktem to napiszcie czy u Was się sprawdził.
Pozdrawiam :)






28 komentarzy :

  1. Mam jeszcze resztki wersji w sloiczku, bardzo go lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam ten balsam, sprawdził się całkiem ok ;)

    ______________________
    PERSONAL STYLE BLOG
    http://evdaily.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. ja aktualnie uzywam masełka do ust z nivea albo pomadki z peelingiem od Sylveco :) Oba produkty sprawdzaja sie super :) obserwuje:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Musze zainwestować w jakiś nowy balsam i chyba spróbuję ten :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś miałam wersję w słoiczku

    OdpowiedzUsuń
  6. kojarzę ten balsam, aczkolwiek nigdy nie używałam. moim przodownikiem w tej kwestii jest niezawodny Blistex <3

    OdpowiedzUsuń
  7. jeszcze nigdy nie próbowałam tego produktu :)
    zapraszam do siebie : blogbeautymix.blogspot.com każda wskazówka od doświadczonej blogerki jest cenna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Początkowo bardzo się sprawdzał, lecz w efekcie wysuszył mi usta niestety.
    Z miłą chęcią obserwuję i zapraszam do mnie!
    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bardzo lubię blistex. Jeszcze lepsza niż carmex :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze o tym nie słyszałam :) Recenzja fajna :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mam w planach kiedyś go wypróbować :) narazie mój zapas jest zbyt duży

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam o tej pomadce, podobno super:)Pozdrawiam i zapraszam do siebie ♥ buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  13. chyba ją kupie
    http://16lipca.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. balsamy do ust w sztyfcie są najwygodniejsze:) ja mam nivea:)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  15. Wieki go nie używałam, polubiłam pomadke z Alterry, ale ten balsam również sprawdzał się u mnie świetnie

    OdpowiedzUsuń
  16. nie słyszałam o niej nigdy ale z chęcią bym przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie miałam okazji go używać, właściwie to nigdy o nim nawet nie słyszałam... :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze nigdy o nim nie słyszałam. :(

    Obserwujemy? :*
    http://evelinololove.blogspot.com/2016/02/vita-liberata.html

    OdpowiedzUsuń
  19. Wszędzie widzę te pomadki i chyba się skuszę:D

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie słyszałam o nim jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja uwielbiam olejek arganowy, idealny do włosów, dłoni, twarzy no i na spierzchnięte usta :)

    OdpowiedzUsuń
  22. słyszałam o nim, ale jeszcze nie miałam :)

    Kochana mogłabyś kliknąć w linki w najnowszym poście ROMWE?
    http://rzetelne-recenzje.blogspot.com/2016/02/stylizacja-z-romwe-czyli-o-sukience-z.html
    Z góry dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze i obserwacje :)

Jeśli zaobserwujesz mojego bloga, odwdzięczę się tym samym na 100 % :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka