czwartek, 9 kwietnia 2015

Poundland.

Cześć :)

Od wczoraj jestem w Anglii. Może zostanę tu dłużej, wszystko zależy od tego czy przez tydzień dostanę pracę. Na pewno Was o tym poinformuję :) Jeśli chcecie być na bieżąco zapraszam na mój instagram: https://instagram.com/evv_lina/
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać produkty jakie kupiłam w Poundland czyli tzn. funciaku. Przyjechałam tylko z bagażem podręcznym i nie mogłam przewieźć dużych produktów. A nie chciałam używać kosmetyków siostry więc te zakupy były potrzebne. Kupiłam szampon z Garnier to jest jakiś nowy zapach, wydaje mi się, że w Polsce na razie nie jest dostępny. Kolejny moim zakupem są myjki do ciała. Za trzy zapłaciłam 1f. W Polsce jedna taka kosztuje 5zł. A za trzy przeliczając zapłaciłam tyle. Kolejnym produktem jest żel pod prysznic który jest z nivea. Bardzo lubię żele z tej firmy. Przedostatnim produktem jest antyperspirant z Garnier. Jest to mój jakiś ulubiony, ale daje radę. Ostatnim produktem jest pasta do zębów. Za wszystko zapłaciłam 5 funtów, czyli przeliczając na złotówki 25zł z groszami. Myślę, że w Polsce za tyle produktów zapłacilibyśmy o wiele więcej :) 






7 komentarzy :

  1. mam dezodoro garniera takie :) lubie je bardzo

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę wyjazdu do Anglii :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie, do obserwowania i komentowania :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie świetne myjki :) Życzę powodzeniu w poszukiwaniu pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. lubię garnier szczególnie odżywki :) obserwuje:)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo lubię produkty pod prysznic nivea ;-) kocham ich zapach ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. moje włosy szampon fructis bardzo lubią :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę że przeliczanie i tak nie ma sensu. Tam wszystko i tak jest tańsze porównując do zarobków. Życzę powodzenia aby udało Ci się pozostać w Anglii na dłużej.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze i obserwacje :)

Jeśli zaobserwujesz mojego bloga, odwdzięczę się tym samym na 100 % :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka